Koty dziko żyjące jako czasowi towarzysze

Jazmin jest moim kotem teraz. Jest dziki i zajęło jej trochę czasu, aby mi zaufać. Jest bardzo inteligentna i radzi sobie z pogodą i ludźmi, szukając schronienia w krzakach i ogrodach. Uwielbia być głaskana i dostawać przysmaki.

Z drugiej strony, nie muszę się martwić o sprzątanie po niej, ponieważ unika kuwet. Nie muszę się też martwić o jej położenie. Jest gdzieś w okolicy i wie, gdzie iść po jedzenie i przysmaki, a mianowicie do mojego domu.

Można powiedzieć, że mam zwierzaka, choć ten zwierzak żyje na zewnątrz przez większość czasu.

Zajęło mi to dużo czasu i cierpliwości. Początkowo dzikie koty nie ufają ludziom, ale raczej uciekają przed nimi. Jazmin nie uciekła. Przybiegła do mnie, gdy wyszedłem z domu z świeżo otwartym jedzeniem dla kotów i postawiłem je w jej zasięgu. Mówiłem do niej cicho, zanim wróciłem do domu. Tygodnie zmieniły się w miesiące, zanim wreszcie mogłem ją pogłaskać i drapać po uszach. Dzisiaj jest tak przyjazna, że spotyka mnie za rogiem i podąża za mną do domu po jedzenie i przysmaki.

Aby dzikie koty ufały ci, pozostawiaj im jedzenie i przysmaki, a następnie odchodź. Nigdy nie krzycz na dzikiego kota ani nie bądź wobec niego agresywny. Daj mu czas, aby przyzwyczaić się do ciebie i twojego głosu, co prawdopodobnie się stanie. Z drugiej strony, nie spiesz się i pamiętaj, że kot może nigdy ci nie ufać. Kiedyś próbowałem zaprzyjaźnić się z innym dzikim kotem o imieniu Leelee. Karmiłem ją przez kilka lat, ale nigdy nie udało mi się jej pogłaskać. Potem w jeden gorący i wilgotny dzień Leelee po prostu zniknęła. Ale przynajmniej nigdy nie głodowała ani nie brakowało jej wody i uwagi.

Możesz spodziewać się, że dzikie koty w końcu ci ufają, ale nigdy tego nie oczekuj. Dzikie koty są takie, choć mają potencjał, aby stać się czasowymi zwierzętami domowymi. Kiedy Jazmin miała kocięta, przyniosła je do mojego ogrodu i karmiła je obok moich drzwi. Udało mi się adoptować jedno z kociąt, którego nazwałem Roscoe. Roscoe jest teraz zdrowym, zneutryzowanym kotem domowym. Gdybym go nie wziął do domu, mógłby stać się dziki i nie przeżyć. Ale jego matka, Jazmin, przeżyła i jest moim czasowym zwierzakiem. Oczywiście jest wysterylizowana. Ale odmawia wejścia do domu, niezależnie od tego, co. Kocham ją tak samo.

FacebookTwitterPinterestRedditLinkedInWhatsAppShare

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *